
W marcu 2026r. dwie grupy członków sekcji turystycznej zwiedzały Maroko. Po przylocie liniami Ryanair do Agadiru zaopiekowała się nami przewodniczka Pani Agnieszka z mężem Drisem. Autokar przewiózł nas do hotelu Oasis, gdzie po kolacji udaliśmy się na spoczynek.
Następnego dnia wymiana euro lub dolarów na dirhamy i zwiedzanie stolicy marokańskiego szafranu Taliouine. Tu w czystym górskim środowisku uzyskuje się najdroższą przyprawę na świecie. Z 1 ha otrzymuje się 1 kg szafranu. 1 gram przyprawy kosztuje 6 euro. Zbiory przypadają na listopad, są trudne, ręczne. Szafran używany jest do dań, herbat czy deserów.
Kolejny przystanek to Tazenakht w dolinie rzeki Draa, znany z populacji Berberów. Kobiety okolicznych wiosek tkają tu ręcznie piękne dywany z owczej i wielbłądziej wełny. Przemieszczanie się do poszczególnych miejscowości trwało nieraz 4 i 5 godzin, bo Maroko posiada 38,7 mln mieszkańców na powierzchni 446,55 km2, z czego większość zamieszkuje w miastach północnej części kraju.
Podziwiając malownicze górskie krajobrazy Atlasu Wysokiego dotarliśmy w kolejnym dniu do Warzazat ze słynnym studio filmowym Atlas. Tu kręcono m.in. ,,Klejnot Nilu”, ,,Gladiator 1 i 2”, ,,Misja”, ,,Kleopatra”, ,,Aleksander”, ,,Gra o tron”, ,,Asteriks i Obeliks”, ,,Mumia”, ,,Pasja”, ,,Królestwo Niebieskie”. Podziwialiśmy rekwizyty do w/w filmów, a także w świątyni Kleopatry nakręciliśmy krótki film.
Najstarsze skamieniałości na świecie zobaczyliśmy w stolicy fosforytów i rzeźbionych skał w Erfoud u wrót Sahary. To tu wydobywa się czarny marmur ze skamieniałościami morskimi z paleozoiku. Lokalni rzemieślnicy obrabiali właśnie wydobyte skały na biżuterię i inne użyteczne wyroby.
Bramą do Sahary była wioska Merzouga na skraju największych wydm pustyni Erg Chebbi. Karawaną dromaderów oraz samochodami terenowymi dotarliśmy do obozowiska. Tu czekała na nas miętowa herbata, kolacja, ognisko, muzyka berberyjska na żywo i nocleg w komfortowych namiotach. Mogliśmy też zaobserwować najbardziej spektakularny wschód i zachód słońca, a 150-metrowe wydmy zmieniały kolor w zależności od pory dnia.
Podróżując następnego dnia do Wąwozów Todra spotykaliśmy często napisy będące mottem Maroka: ,,Bóg, Ojczyzna, Król”. 300-metrowe skały wąwozu wpadają pionowo do wąskiej rzeki. Jest tu raj dla wspinaczy.
Wzdłuż rzeki Dades dotarliśmy do Kelaat M’Gouna – serca Doliny Róż, gdzie uprawia się różę damasceńską, a z jej płatków produkuje wodę różaną i kosmetyki.
Pokazano nam też osadę Ait Ben Haddou, wpisaną na listę UNESCO, której wieże i mury służyły za tło filmowe dla produkcji m.in. ,,Gladiator 1 i 2” czy ,,Gra o tron”. Podróżując historyczną drogą handlową przez przełęcz Tizin’ Tichka 2260 m. n. p. m. dostrzegliśmy ośnieżone szczyty Atlasu Wysokiego, a w dole palmowe zarośla. Po drodze odwiedziliśmy jedną ze spółdzielni oleju arganowego, gdzie berberyjskie kobiety ręcznie wytwarzały olej.
Trasą około 800 zakrętów dotarliśmy do Marrakeszu. Po kolacji udaliśmy się na Plac Jemaa el-Fna, który tętni życiem najbardziej po zachodzie słońca. Pierwsza grupa miała szczęście trafić na trwający od wschodu do zachodu słońca ramadan. W okresie tym Marokańczycy nie jedzą, nie piją i nie palą.
Następnego dnia pojechaliśmy autokarem na 110-metrowe, 3-kaskadowe Wodospady Ouzoud. Tu w punkcie widokowym przywitały nas małpy berberyjskie.
Kolejny dzień spędziliśmy w Marrakeszu na zwiedzaniu Szkoły Koranicznej, spacerze wąskimi, krętymi uliczkami ze sklepami z rękodziełem, przyprawami, tradycyjnymi ubraniami i spacerze po Placu Jemaa el-Fna z zaklinaczami węży, muzykami, artystami. Atrakcją był obiad w Pałacu Sułtana E-Bahia. Podano jak wszędzie : zupę harira, danie z mięsem – tadżin, herbatę miętowa. Nasze oczy nacieszyliśmy pięknym wystrojem pałacu. I powrót do Agadiru – miasta portowego nad Oceanem Atlantyckim, które odbudowano po trzęsieniu ziemi w 1960 roku. Tu wieczorny i poranny spacer po plaży, potem przejazd na lotnisko i powrót do Wrocławia, a następnie do Wągrowca.
Tak w miłej i sympatycznej atmosferze minęło 8 dni wędrówki po Afryce i to tylko po południowej części Maroka.